wpis 26-02-

17 MAJA 2025

GłODUJĄCY MÓZG - A JEŚLI DEPRESJA TO NIE PROBLEM CHARAKTERU, TYLKO ENERGII?

Jest rok 1921. Dr Russell Wilder z Mayo Clinic szuka ratunku dla dzieci cierpiących na lekooporną padaczkę. Leki zawodzą, a napady wyrywają małych pacjentów z codzienności, rujnując ich rozwój i życie rodzin. W tamtym czasie stosowano już bromki oraz fenobarbital, jednak u części dzieci nie przynosiły one żadnego efektu. Wilder szuka więc alternatywy i proponuje coś rewolucyjnego – zamiast kolejnych substancji chemicznych, dieta. Zainspirowany fizjologicznym stanem głodówki, podczas której zauważono zmniejszenie napadów padaczkowych, opracowuje sposób odżywiania oparty niemal wyłącznie na tłuszczu. Tak rodzi się dieta ketogeniczna – nie jako trend dietetyczny, ale jako narzędzie medyczne, które ma chronić i wspierać mózg.

Sto lat później dieta ketogeniczna wraca. Tym razem nie do neurologii, ale…do psychiatrii, jako odpowiedź na kryzys zdrowia psychicznego. Nowa dziedzina – psychiatria metaboliczna – zaczyna rozumieć, że to czym karmimy ciała, ma ogromne znaczenie dla zdrowia psychicznego. A mózg, choć może być zalany glukozą, może jednocześnie …głodować.

Mózg, który głoduje wśród obfitości
Wyobraź sobie mózg, który dosłownie pływa w glukozie – bo organizm, karmiony żywnością bogatą w cukry i przetworzone węglowodany, dostarcza jej aż nadto. A mimo to ten sam mózg…głoduje. Jak to możliwe?

Coraz więcej badań sugeruje, że u podstaw wielu chorób psychicznych może leżeć zaburzenie metabolizmu energetycznego mózgu, zwłaszcza tzw. insulinooporność mózgu. To stan, w którym komórki nerwowe przestają efektywnie wykorzystywać glukozę jako paliwo. Glukoza jest, ale mózg nie potrafi jej użyć – więc funkcjonuje na rezerwie.
To trochę tak, jakby mózg był silnikiem, do którego wlewasz paliwo, ale przewody paliwowe są zatkane. Masz bak pełen benzyny, ale silnik nie odpala…

Taki stan prowadzi do „głodu energetycznego” neuronów. A kiedy mózg głoduje, zaczyna szwankować. Pojawiają się objawy – mgła mózgowa, zmęczenie, depresja, lęk, zaburzenia nastroju, problemy z pamięcią i koncentracją, a w cięższych przypadkach nawet psychozy.
W takiej sytuacji alternatywnym paliwem mogą być ciała ketonowe – produkowane, gdy ograniczamy węglowodany lub stosujemy post. Ketony omijają szlaki oporne na insulinę i dostarczają mózgowi czystej, efektywnej energii.

Coraz więcej dowodów sugeruje, że mózg nie tylko może korzystać z ketonów, ale w niektórych przypadkach wręcz potrzebuje okresowego dostępu do tego paliwa, by funkcjonować prawidłowo. W praktyce klinicznej obserwuje się, ze u części osób z depresją, chorobą afektywną dwubiegunową, ADHD czy nawet schizofrenią, objawy poprawiają się dopiero wtedy, gdy mózg przechodzi na „ tryb ketonowy” – i wracają, gdy z tej ketozy wychodzi.

Z perspektywy biologii człowieka okresy głodu i ketozy były naturalną częścią życia. Możliwe, że nasz mózg potrzebuje okresowego dostępu do tego paliwa, by funkcjonować prawidłowo. W stanie ketozy mózg nie jest uzależniony od niestabilnych poziomów glukozy – korzysta z bardziej stabilnego źródła energii, które nie powoduje gwałtownych wahań insulinowych ani neurozapalnych skutków nadmiaru cukru.

Psychiatria metaboliczna – nowy paradygmat w leczeniu
Termin psychiatria metaboliczna po raz pierwszy pojawił się w 2015 roku – użyła go dr Shebani Sethi, amerykańska psychiatra z Uniwersytetu Stanforda, która zauważyła związek między insulinoopornością, otyłością i zaburzeniami nastroju. Jej praca zapoczątkowała nowy kierunek w myśleniu o zdrowiu psychicznym – taki, który łączy psychiatrię z metabolizmem.

W 2022 roku temat nabrał rozgłosu dzięki książce dr Christophera Palmera „ Brain  Energy”, w której zaproponował on przełomową koncepcję,  że wspólnym mianownikiem większości chorób psychicznych jest zaburzenie funkcjonowania mitochondriów, czyli „ elektrowni komórkowych”.

A w 2024 roku dr Georgia Ede rozwinęła te idee w książce „ Żywność, która leczy  umysł”. Opierając się na praktyce klinicznej i badaniach naukowych, pokazała jak zmiana sposobu odżywiania – zwłaszcza eliminacja cukrów i ultraprzetworzonego jedzenia – może nie tylko łagodzić objawy, ale w niektórych przypadkach prowadzić do ich całkowitego ustąpienia.

Nowe spojrzenie, nowa nadzieja
A jeśli depresja, przewlekłe zmęczenie czy lęk to nie tylko zaburzenia nastroju, ale sygnały mózgu, że brakuje mu energii? A jeśli to nie „słabość psychiczna”, lecz biologiczny głód – maskowany nadmiarem cukru, brakiem snu i przewlekłym stresem?

Coraz więcej badań każe nam zrewidować dotychczasowe podejście do zdrowia psychicznego. Nie chodzi już tylko o neuroprzekaźniki czy genetykę. Psychiatria metaboliczna pokazuje, że choroby psychiczne mogą mieć swoje źródło głębiej – w mitochondriach, insulinooporności, zapaleniu neurokomórkowym. W metabolizmie, który przestał działać jak powinien.

To nie znaczy, że dieta zastąpi terapię czy leki. Ale może być ich brakującym ogniwem. Może warto zacząć patrzeć na depresję nie tylko przez pryzmat emocji, ale także fizjologii. I zadać sobie pytanie: czy mój mózg ma dostęp do paliwa, którego potrzebuje? .

informacje:

https://www.chrispalmermd.com/ https://www.diagnosisdiet.com/
wpis 3-04-

3 kwietnia 2025

GDZIE SZUKAĆ PRAWDY O ZDROWYM ODŻYWIANIU​ ?

W natłoku sprzecznych informacji łatwo się pogubić. Jednego dnia słyszymy, że tłuszcze są złe, kolejnego – że to cukier jest największym wrogiem. Zalecenia zmieniają się szybciej niż trendy w modzie, a tymczasem choroby cywilizacyjne przybierają na sile.

 Może zamiast podążać za kolejnymi dietetycznymi rewolucjami, warto spojrzeć wstecz? Dawne pokolenia nie miały dostępu do tak ogromnej ilości produktów, jak my dzisiaj, a mimo to cieszyły się zdrowiem, które dla wielu wydaje się nieosiągalne. Czy możliwe, że odpowiedź kryje się w prostocie i powrocie do tradycyjnych wzorców żywienia? 

Czy nowoczesne zalecenia, coraz bardziej odbiegające od naturalnych, tradycyjnych sposobów jedzenia, naprawdę są rozwiązaniem na dzisiejszą plagę chorób? A może to co najlepsze, znaliśmy od zawsze – tylko o tym zapomnieliśmy?

wpis 20-03-

20 marca 2025

historia zapisana w smaku - potrawka z kurczaka i opowieść o pradziadku

O właściwościach prozdrowotnych potrawki z kurczaka powiedziano i napisano wiele, a ja na potwierdzenie tego przytoczę fragment z książki „ Przepisy z mojego ogrodu” Anny Applebaum – Sikorskiej (tak, tak, Tej…Sikorskiej ), historyjkę o pewnym pradziadku, która bardzo zapadła mi w pamięć i z którą już zawsze kojarzyć będę tą potrawę:

„ David, mąż Danielle, miał pradziadka Louisa Hirschowitza, który przez całe dorosłe życie jadł na obiad tę samą potrawę: gotowanego kurczaka z ziemniakami i selerem. Żył 97 lat, nie miał najmniejszych problemów z łysieniem i do ostatnich dni zachował pełnię władz umysłowych. Kiedy od czasu do czasu ktoś proponował mu, aby spróbował innej potrawy, odpowiadał: „ Gdyby była cokolwiek warta, zetknąłbym się z nią już wcześniej […]”

Przepis z książki, nieco zmodyfikowany:  

S K Ł A D N I K I: 
1 kurczak, najlepiej wiejski 
1 duża marchewka
1 duża pietruszka
1 cebula
½ selera
½ pora kilka gałązek świeżej natki pietruszki
1 łyżka mąki
2 łyżki miękkiego masła
sól, świeżo zmielony pieprz
sok i skórka otarta z ¼ cytryny



W Y K O N A N I E: 
1. Oczyszczonego kurczaka wkładamy do dużego garnka, który swobodnie pomieści mięso i warzywa (4-5 litrów). Dokładamy wszystkie warzywa, gałązki natki pietruszki, kilka szczypt pieprzu, lekko solimy. 
2. Wlewamy taką ilość wody, aby przykryła kurczaka, doprowadzamy całość do wrzenia i natychmiast zmniejszamy ogień. Gotujemy na wolnym ogniu bez przykrycia około półtorej godziny. Mięso powinno być całkowicie ugotowane, ale nie powinno się rozpadać. 
3. Przecedzamy wywar, wyjmujemy marchewkę, którą później dodamy do sosu. Mięso oddzielamy od kości.
4. Przelewamy około 1 litra rosołu do rondla, doprowadzamy do wrzenia. W międzyczasie zagniatamy mąkę z masłem i rozprowadzamy trzepaczką w gotującym się rosole do zagęszczenia.
5. Dodajemy pokrojoną ugotowaną marchewkę, sok i skórkę z cytryny, mięso z kurczaka i gotujemy około 10 minut.
6. Na koniec doprawiamy solą i pieprzem i posypujemy natką pietruszki.
7. Podajemy z ryżem basmati ugotowanym w pozostałym rosole lub z gotowanymi ziemniakami.
8. Potrawkę można ugotować w większej ilości, przełożyć do słoików, zapasteryzować i przechowywać w lodówce do półtora tygodnia. 
Smacznego!

wpis 26-02-

26 lutego 2025

zdrowie bez warzyw? 
oto co odkrył weston a. price

Weston A. Price był znanym kanadyjskim dentystą, żyjącym na początku XX wieku, który zauważył, że jego pacjenci coraz częściej cierpią na próchnicę, wady zgryzu i inne problemy zdrowotne. Zastanawiał się, dlaczego wcześniejsze pokolenia – mimo braku nowoczesnej stomatologii – miały znacznie zdrowsze zęby i mniej chorób przewlekłych. Szukając przyczyn, zwrócił  uwagę na zmieniający się styl życia, a przede wszystkim – dietę. Coraz więcej ludzi sięgało po przetworzoną żywność, cukier i białą mąkę.

Aby znaleźć pierwotne przyczyny tych problemów, postanowił podróżować po świecie i badać społeczności, które wciąż żyły w tradycyjny sposób, spożywając naturalne nieprzetworzone pożywienie. Chciał sprawdzić, czy sposób odżywiania ma bezpośredni wpływ na zdrowie jamy ustnej i ogólną kondycję organizmu. W ten sposób rozpoczął swoje badania wśród rdzennych mieszkańców  Ameryki Północnej, Inuitów, mieszkańców wysp Pacyfiku, afrykańskich plemion i wielu innych społeczności. Wyniki jego obserwacji stały się podstawą książki Nutrition and Phycical Degeneration.

Weston A. Price wykazał, że na całym świecie społeczności spożywające nieprzetworzoną, pełnowartościową żywność, cieszyły się znacznie lepszym zdrowiem, niż ludzie na diecie zachodniej, opartej na przetworzonych produktach, które nazywał „żywnością nowoczesnego handlu”. To co odkrył zaskoczyło go samego. Jego badania podważyły powszechne przekonanie, ze klucz do zdrowia leży głównie w owocach i warzywach. Price udokumentował, że najzdrowsze społeczności na świecie spożywały różnorodne produkty odzwierzęce i tłuszcze, a w niektórych kulturach rośliny były rzadko dostępne lub w ogóle nieobecne w diecie. Pomimo intensywnych poszukiwań nie znalazł żadnej wegetariańskiej ani wegańskiej społeczności, co było dla niego osobiście rozczarowujące. Jego odkrycia podkreślały kluczową rolę żywności odzwierzęcej w optymalnym zdrowiu człowieka.

Jedną z grup, które szczególnie go zafascynowały, byli Inuici ( często nazywani Eskimosami), zamieszkujący arktyczne obszary ameryki Północnej i Grenlandii. Price odkrył, ze mimo ekstremalnych warunków klimatycznych i braku dostępu do świeżych warzyw i owoców, Inuici cieszyli się doskonałym zdrowiem, mocnymi zębami i kośćmi oraz niemal całkowitym brakiem chorób cywilizacyjnych. Ich dieta opierała się głównie na tłustych rybach, mięsie ssaków morskich oraz organach zwierzęcych – produktach bogatych w witaminy A, D i K2 oraz niezbędne tłuszcze.

To odkrycie podważyło ówczesne przekonania o konieczności spożywania dużych ilości warzyw i owoców dla zachowania zdrowia. Price zauważył, że kluczem do dobrego samopoczucia i odporności jest dieta oparta na tradycyjnych , naturalnych produktach – dostosowana do warunków środowiskowych i kulturowych danej społeczności.

Jego badania wstrząsnęły światem nauki tamtych czasów – i choć od tamtej pory minęły dekady, wciąż zaskakują swoją aktualnością. Niestety, dziś wielu o nich zapomniało, a współczesny świat medycyny i nauki często pomija wnioski, które Price udokumentował z niezwykłą dokładnością i wnikliwością.

Zdjęcia i informacje:

https://price-pottenger.org/